filmy-medycznerecenzje

Dzień świra

6 września 2011
Produkcja i rok: Polska, 2002 Gatunek: dramat, psychologiczny Scenariusz: Marek Koterski Reżyseria: Marek Koterski Muzyka: Jerzy Satanowski Aktorzy: Marek Kondrat, Piotr Machalica, Joanna Sienkiewicz, Andrzej Grabowski Temat medyczny: zaburzenie obsesyjno-kompulsywne Opis: Marek Koterski prezentuje nam dzień z życia Adasia Miauczyńskiego, 49-letniego nauczyciela języka polskiego, mieszkającego w wielkim bloku z płyty w dużym polskim mieście, będącego jednocześnie narratorem w filmie. Jest on rozwiedziony, ma syna, zaś obiady jada u swojej matki. Poza tym jest mizantropem, a zwłaszcza mizoginem, a także cierpi na zaburzenie obsesyjno-kompulsywne, zwany dawniej nerwicą natręctw. Jego dzień, gdy zostaje obudzony odgłosem młota pneumatycznego za oknem, rozpoczyna się od przekleństw i życzenia, by jak najszybciej się skończył. Każda jego czynność musi być perfekcyjnie zrealizowana według ustalonego przez niego codziennego planu, wykonywanego zazwyczaj według reguły siódemek (na przykład powtarzając prostą czynność, jak mieszanie kawy, po siedem razy). Nie obywa się oczywiście bez klasycznych dla swego schorzenia zachowań, jak rozpoczynanie zadania do wykonania zawsze o pełnych godzinach lub sprawdzanie po kilka razy, czy na pewno zamknął drzwi do mieszkania. Adaś bierze codziennie leki na swe przypadłości, korzysta również regularnie z porad psychiatry, który sugeruje mu rozpoczęcie długiej psychoterapii. Jego nastawienie do społeczeństwa sprawia, iż jest człowiekiem nerwowym, agresywnym i wulgarnym, pomimo swego wykształcenia, które bez przerwy podkreśla w kontaktach z innymi ludźmi. Szara polska rzeczywistość nie sprostała jego oczekiwaniom, jest sfrustrowany złym wyborem ścieżki zawodowej, pensją, zachowaniem sąsiadów. Wciąż marzy o powrocie do swej pierwszej miłości. "Dzień świra", wbrew pozorom, nie opowiada jednak o nim, ale o naszym polskim społeczeństwie i wszelkich jego przywarach. Adaś nie jest wcale większym "świrem" niż spotykani przez niego na ulicy "normalni" ludzie. Żarty początkowo śmieszą, ale po głębszej refleksji dochodzimy do wniosku, że taka jest przecież rzeczywistość, w której żyjemy i wcale nie jest nam w niej do śmiechu. W filmie nie oszczędzono również lekarzy, którzy nie są wolni od wad: psychiatra nieumiejętnie prowadzi terapię, pani urolog bada Adasia per rectum na oczach pielęgniarki i czekających na korytarzu pacjentów, zaś znajomy chirurg wypisuje mu receptę na "takie... do tego okna... rwie się skakać".