ksiazki-medycznerecenzje

Gregory Julie: Mama kazała mi chorować

21 stycznia 2013
z Tytuł oryginalny: TSickened: The Memoir of a Munchausen by Proxy Childhood Autor: Gregory Julie Rok pierwszego wydania: 2003 Temat medyczny: zespół Münchhausena per procuram Baron Karl von Munchhausen to XVIII-wieczny oficer i podróżnik, który zasłynął fantastycznymi opowieściami ze swoich wypraw. Termin "zespół Münchhausena" został wprowadzony w 1951 roku przez brytyjskiego lekarza. Opisuje osoby symulujące lub wywołujące u siebie objawy chorobowe w celu uzyskania pomocy i współczucia oraz kontrolowania innych ludzi. Zastępczy zespół Munchausena oznacza wywoływanie przez osobę chorą nieprawdziwych objawów u innej osoby, która jest "zastępcą". Najczęściej chorą osobą jest matka, wywołująca objawy u swego dziecka. Szacuje się, że w Polsce z powodu zastępczego zespołu Münchhausena cierpi około 3 na 100 000 dzieci, jednak wiele przypadków może pozostawać nierozpoznanych. Badania pokazują, że w wielu przypadkach, nawet jeśli rozpozna się zaburzenie u dorosłego, okazuje się, że dziecko będące jego obecnym "zastępcą" jest już kolejną ofiarą. Również wśród przypadków przedstawionych na portalu zdarzały się takie, w których ostateczna diagnoza brzmiała: "zespół Münchhausena" czy "zespół Münchhausena by proxy". Czytelnik ma niesamowitą okazję zrozumienia jak wygląda choroba opiekuna, widziana oczami maltretowanego dziecka. Książka jest pamiętnikiem dziewczyny, której matka cierpiała na zastępczy zespół Münchhausena. Przez wiele lat matka autorki wynajdywała u niej coraz to nowe objawy chorobowe i przekonywała zarówno lekarzy, jak i swoją córkę o istnieniu u niej całej grupy chorób. Podejrzewała alergię pokarmową, wady serca i układu moczowego, migrenę i wiele innych możliwych chorób. Niedożywiona, paradoksalnie zaniedbana i maltretowana również na inne sposoby dziewczynka, była zmuszana do poddawania się różnym, często inwazyjnym procedurom diagnostycznym i faszerowana niepotrzebnymi farmaceutykami. Matka autorki, namawiała nawet lekarzy na przeprowadzenie u dziecka operacji na otwartym sercu, która miała pozwolić na zdiagnozowanie jego ukrytej wady. Po wielu latach, Julie sama uwierzyła w to, że jest chorowita i najprawdopodobniej nie dożyje dwudziestki. Napisanie książki było dla niej jedną z form terapii, rozliczenia się z przeszłością. Okazuje się, że nawet po oddzieleniu się od matki, rozpoczęcie zdrowego, normalnego funkcjonowania, pozbawionego przekonania o własnej ułomności, nie jest takie proste. Śledzimy w jaki sposób bohaterka wkracza na drogę mającą prowadzić do uzyskania równowagi, której nigdy wcześniej nie było w jej życiu.