Przejdź do treści
Filmy medyczne

Jack, jakiego nie znacie (You don't know Jack)

2 grudnia 2010
Produkcja i rok: USA, 2010 Gatunek: Dramat biograficzny Reżyseria: Barry Levinson Aktorzy: Al Pacino, John Goodman, Susan Sarandon Temat medyczny: eutanazja Opis: Eutanazja. Prawo do śmierci dla nieuleczalnie chorych pacjentów, czy proceder, który będzie wzbudzać w starych i schorowanych  ludziach niewyobrażalny lęk przed presją ze strony rodziny, służby zdrowia i państwa pozwalającego w ten sposób uśmiercać ludzi. Film Bare'go Levinsona opowiada historię kontrowersyjnego amerykańskiego lekarza, doktora Jacka Kevorkina (w tej roli Al Pacino). W latach 1990-1998 pomagał on przy ponad 130 zabiegach eutanazji. Uśmiercania dokonywał przy pomocy specjalnie przez siebie skonstruowanych urządzeń, które po naciśnięciu przez chorego przycisku lub pociągnięciu linki wstrzykiwały truciznę. Później przeprowadził swoją pierwszą klasyczną eutanazję, zapraszając za zgodą rodziny i chorego filmowców, tak aby całe społeczeństwo mogło to obejrzeć w telewizji. Po burzliwym procesie Kevorkian został skazany za morderstwo drugiego stopnia. PO 8 latach wyszedł za dobre sprawowanie. Film jest moim zdaniem stanowczo zbyt stronniczy. Oparty na biografii znanego lekarza, ale nie pokazujący nawet połowy prawdy o eutanazji.

Recenzje (10)

  • Mateusz Palczewski8 grudnia 2010

    W kinach chyba jeszcze nie było prawda? Super się zapowiada!

  • Mateusz Palczewski8 grudnia 2010

    W kinach chyba jeszcze nie było prawda? Super się zapowiada!

  • Dominik Wojtczak4 grudnia 2010

    Co do punktu 5 chodziło mi o to, ze wielu ludzi to tak odbiera. Znam definicję. Nie rozmawia się przecież na szeroką skalę o wskazaniu drogi. W Kanadzie istnieje coś takiego jak lekarska pomoc w samobójstwie, nie spotyka się jednak z wielkim zainteresowaniem. Zresztą samobójstwo nie jest przecież karalne. Chodzi mi o to, że cały ten w film w gwiazdorskiej obsadzie będzie miał przecież swój wydźwięk. A tak zwana pomoc w samobójstwie dla pacjentów domów pomocy społecznej w Stanach będzie kusząca (tych samych z których teraz pensjonariusze czasami są wyrzucani z furgonetki pod najbliższy szpital). Zresztą dużo zostało już powiedziane, Twoje poglądy przecież już znam od dawna, może jeszcze ktoś inny się wypowie.

  • Dominik Wojtczak4 grudnia 2010

    Co do punktu 5 chodziło mi o to, ze wielu ludzi to tak odbiera. Znam definicję. Nie rozmawia się przecież na szeroką skalę o wskazaniu drogi. W Kanadzie istnieje coś takiego jak lekarska pomoc w samobójstwie, nie spotyka się jednak z wielkim zainteresowaniem. Zresztą samobójstwo nie jest przecież karalne. Chodzi mi o to, że cały ten w film w gwiazdorskiej obsadzie będzie miał przecież swój wydźwięk. A tak zwana pomoc w samobójstwie dla pacjentów domów pomocy społecznej w Stanach będzie kusząca (tych samych z których teraz pensjonariusze czasami są wyrzucani z furgonetki pod najbliższy szpital). Zresztą dużo zostało już powiedziane, Twoje poglądy przecież już znam od dawna, może jeszcze ktoś inny się wypowie.

  • szymonsu4 grudnia 2010

    W pewnych kwestiach się zgodzę - w innych nie. Odnosząc się do tego, co napisałeś: 1) Przyznaję, że film pokazuje Kevorkiana jako kogoś kompletnie nie rozumianego przez społeczeństwo, jako pewnego rodzaju wybawcę. Tylko że trzeba niestety przyznać, że faktycznie społeczeństwo go nie rozumiało i zrozumieć nie zamierzało - było to coś "nowego", dotychczas nieznanego, co mogło budzić trwogę. A to, że bogaci ludzie mogli sobie wcześniej pozwolić na "takie rzeczy" - niewątpliwie prawda, choć można przyznać, że takie odniesienie wybawcy dla prostego i biednego ludu może gorszyć. 2) Tu nie mam nic do powiedzienia - faktycznie, tak to w filmie wyglądało. I choć trzeba przyznać, że większość argumentów przeciwko lekarskiej pomocy w samobójstwie i eutanazji to argumenty stricto religijne, to można wysnuć też inne, bardziej ambitne, których tutaj brak. 3) i 4) pominę ze względu na to, że to osobiste sądy, a de gustibus non est dispuntandum - choć jeśli mogę, to wspomnę o tym, że w wyrażeniach o "wspaniałym Doktorze Śmierć" chodziło chyba bardziej o odwagę i wyrazistość poglądów. 5) Tu się z Tobą niestety zgodzić nie mogę. Lekarska pomoc w samobójstwie a eutanazja to coś zupełnie odrębnego, co zresztą w filmie było dokładnie widać - dopóki Kevorkian sam się nie podjął wstrzyknięcia trucizny, dopóty miał czyste ręce. Niektórzy etycy nazywają lekarską pomoc w samobójstwie "bierną eutanazją", co też uważam za wyrażenie niefrasobliwe, ale to temat na zupełnie inną dyskusję. W przypadku legalizacji pomocy lekarskiej w samobójstwie najważniejsze byłoby uzyskanie opinii lekarskich o terminalności choroby oraz opinii psycho/psychiatrycznym nt. braku epizodów depresji i pewności dokonywanych sądów. To właśnie zasadniczo wyklucza osoby nieprzytomne z tego procederu. Poza tym - nie może być czegoś takiego jak "lekarska pomoc w samobójstwie w postaci wstrzyknięcia przez lekarza np. chlorku potasu" - lekarska pomoc w samobójstwie to bowiem ex definitione ukazanie drogi i umożliwienie pacjentowi samodzielnego odebrania sobie życia, bez fizycznej ingerencji lekarza. Fizyczna ingerencja lekarza to właśnie ta granica dzieląca lekarską pomoc w samobójstwie od eutanazji. 6) W filmie były 2 takie sytuacje - ten chłopak, o którym wspominasz i starsza kobieta, która miała bodajże ch. Alzheimera (chyba, bo przyznam że dokładnie jej nie pamiętam, mogłem się pomylić, jeśli chodzi o jednostkę chorobową). Przyznaję, że brak jest refleksji w innych przypadkach (chociaż pewne przesłanki tychże widać - pierwsza pacjentka - "ona wygląda zdrowo, to nie zostanie zaakceptowane" etc)

  • szymonsu4 grudnia 2010

    W pewnych kwestiach się zgodzę - w innych nie. Odnosząc się do tego, co napisałeś: 1) Przyznaję, że film pokazuje Kevorkiana jako kogoś kompletnie nie rozumianego przez społeczeństwo, jako pewnego rodzaju wybawcę. Tylko że trzeba niestety przyznać, że faktycznie społeczeństwo go nie rozumiało i zrozumieć nie zamierzało - było to coś "nowego", dotychczas nieznanego, co mogło budzić trwogę. A to, że bogaci ludzie mogli sobie wcześniej pozwolić na "takie rzeczy" - niewątpliwie prawda, choć można przyznać, że takie odniesienie wybawcy dla prostego i biednego ludu może gorszyć. 2) Tu nie mam nic do powiedzienia - faktycznie, tak to w filmie wyglądało. I choć trzeba przyznać, że większość argumentów przeciwko lekarskiej pomocy w samobójstwie i eutanazji to argumenty stricto religijne, to można wysnuć też inne, bardziej ambitne, których tutaj brak. 3) i 4) pominę ze względu na to, że to osobiste sądy, a de gustibus non est dispuntandum - choć jeśli mogę, to wspomnę o tym, że w wyrażeniach o "wspaniałym Doktorze Śmierć" chodziło chyba bardziej o odwagę i wyrazistość poglądów. 5) Tu się z Tobą niestety zgodzić nie mogę. Lekarska pomoc w samobójstwie a eutanazja to coś zupełnie odrębnego, co zresztą w filmie było dokładnie widać - dopóki Kevorkian sam się nie podjął wstrzyknięcia trucizny, dopóty miał czyste ręce. Niektórzy etycy nazywają lekarską pomoc w samobójstwie "bierną eutanazją", co też uważam za wyrażenie niefrasobliwe, ale to temat na zupełnie inną dyskusję. W przypadku legalizacji pomocy lekarskiej w samobójstwie najważniejsze byłoby uzyskanie opinii lekarskich o terminalności choroby oraz opinii psycho/psychiatrycznym nt. braku epizodów depresji i pewności dokonywanych sądów. To właśnie zasadniczo wyklucza osoby nieprzytomne z tego procederu. Poza tym - nie może być czegoś takiego jak "lekarska pomoc w samobójstwie w postaci wstrzyknięcia przez lekarza np. chlorku potasu" - lekarska pomoc w samobójstwie to bowiem ex definitione ukazanie drogi i umożliwienie pacjentowi samodzielnego odebrania sobie życia, bez fizycznej ingerencji lekarza. Fizyczna ingerencja lekarza to właśnie ta granica dzieląca lekarską pomoc w samobójstwie od eutanazji. 6) W filmie były 2 takie sytuacje - ten chłopak, o którym wspominasz i starsza kobieta, która miała bodajże ch. Alzheimera (chyba, bo przyznam że dokładnie jej nie pamiętam, mogłem się pomylić, jeśli chodzi o jednostkę chorobową). Przyznaję, że brak jest refleksji w innych przypadkach (chociaż pewne przesłanki tychże widać - pierwsza pacjentka - "ona wygląda zdrowo, to nie zostanie zaakceptowane" etc)

  • Dominik Wojtczak4 grudnia 2010

    więc tak !. Kevorkian jest ukazany w filmie jako samotny, przez prawie nikogo nierozumiany wybawca, który niesie koniec cierpień dla ciężko chorych ludzi - szczególnie zirytowała mnie ta wzmianka o biednych (Że bogaci ludzie już od dawna umierali w asyście swoich lekarzy i teraz on walczy o upowszechnienie tego również wśród biednych) 2. W filmie jest dużo ludzi manifestujących przeciw eutanazji, ale nie pada żaden z tak wielu przecież znanych merytorycznych argumentów. Przeciwników eutanazji ukazuje się momentami jako bandę ludzi namiętnie czytających biblię i nie wiedzących co to cierpienie. 3. Film mówi Amerykanom, ze mają prawo decydować o swoim życiu i śmierci, a zakaz eutanzji to prawo im ogranicza. Zupełny brak refleksji jak sytuacja wyglądałaby 10 lat po wprowadzeniu eutanzji. Wystarczy przykład Holandii, kraju który ma dużo lepsza służbę zdrowia i średni poziom wykształcenia mieszkańców niż Stany. 4. Po prostu irytują mnie opinie na wielu filmowych forach - "wspaniały doktor śmierć", szkoda, że u nas w kraju kogoś takiego nie ma" 5. Przecież przyzwolenie na lekarska pomoc w samobójstwie w postaci wstrzyknięcia przez lekarza np. chlorku potasu to eutanazja, jeśli przyznalibyśmy do niej prawo mogącym przytomnym pacjentom to musielibyśmy zgodzić się również na takie działania wśród nieprzytomnych. 6 W filmie jest chłopak, który chce umrzeć z powodu depresji, Kevorkian się nie zgadza. Widz jest happy. Tylko trochę brakuje refleksji w kilku innych przypadkach. itd itp.

  • Dominik Wojtczak4 grudnia 2010

    więc tak !. Kevorkian jest ukazany w filmie jako samotny, przez prawie nikogo nierozumiany wybawca, który niesie koniec cierpień dla ciężko chorych ludzi - szczególnie zirytowała mnie ta wzmianka o biednych (Że bogaci ludzie już od dawna umierali w asyście swoich lekarzy i teraz on walczy o upowszechnienie tego również wśród biednych) 2. W filmie jest dużo ludzi manifestujących przeciw eutanazji, ale nie pada żaden z tak wielu przecież znanych merytorycznych argumentów. Przeciwników eutanazji ukazuje się momentami jako bandę ludzi namiętnie czytających biblię i nie wiedzących co to cierpienie. 3. Film mówi Amerykanom, ze mają prawo decydować o swoim życiu i śmierci, a zakaz eutanzji to prawo im ogranicza. Zupełny brak refleksji jak sytuacja wyglądałaby 10 lat po wprowadzeniu eutanzji. Wystarczy przykład Holandii, kraju który ma dużo lepsza służbę zdrowia i średni poziom wykształcenia mieszkańców niż Stany. 4. Po prostu irytują mnie opinie na wielu filmowych forach - "wspaniały doktor śmierć", szkoda, że u nas w kraju kogoś takiego nie ma" 5. Przecież przyzwolenie na lekarska pomoc w samobójstwie w postaci wstrzyknięcia przez lekarza np. chlorku potasu to eutanazja, jeśli przyznalibyśmy do niej prawo mogącym przytomnym pacjentom to musielibyśmy zgodzić się również na takie działania wśród nieprzytomnych. 6 W filmie jest chłopak, który chce umrzeć z powodu depresji, Kevorkian się nie zgadza. Widz jest happy. Tylko trochę brakuje refleksji w kilku innych przypadkach. itd itp.

  • szymonsu4 grudnia 2010

    Film jest wg mnie fenomenalnie zrobiony i co najważniejsze - na czasie. Sądzę bowiem, że zbliżamy się powoli do chwili, kiedy znowu dyskusja na temat eutanazji i lekarskiej pomocy w samobójstwie rozgorzeje. Oczywiście ma swoje wady - jednak przed wspomnieniem o tym, chciałbym się dowiedzieć, co masz na myśli mówiąc o stronniczości tego filmu i o nie ukazaniu nawet połowy prawdy o eutanazji.

  • szymonsu4 grudnia 2010

    Film jest wg mnie fenomenalnie zrobiony i co najważniejsze - na czasie. Sądzę bowiem, że zbliżamy się powoli do chwili, kiedy znowu dyskusja na temat eutanazji i lekarskiej pomocy w samobójstwie rozgorzeje. Oczywiście ma swoje wady - jednak przed wspomnieniem o tym, chciałbym się dowiedzieć, co masz na myśli mówiąc o stronniczości tego filmu i o nie ukazaniu nawet połowy prawdy o eutanazji.

Dodaj recenzję

Twoja recenzja pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Musisz być zalogowany, aby dodać recenzję.