Skip to content
Medical Books

David H. Newman "Hippocrates' Shadow. Secrets of the House of Medicine"

28 September 2010
Author: David H. Newman Title: The Shadow of Hippocrates: Secrets of the House of Medicine Publication Year : 2010 Description: A rather controversial and thought-provoking book by Dr. Newman, a physician who worked for many years in the emergency department of a New York City hospital. Citing the famous principle "primum non nocere" as well as the figure of Hippocrates himself, the author engages in a polemic with modern medicine and its approach to the patient. He questions many well-known, seemingly obvious facts and principles, such as the effectiveness of cough syrup, antibiotics, resuscitation procedures, and mammograms, and discusses the placebo effect as well as excessive reliance on statistics and modern research methods. These are not thoughtless musings, as the author gradually attempts to find answers to the questions he poses and discovers just how important a role the proper relationship between patient and doctor plays in the healing process. The whole book is peppered with extraordinary and often breathtaking stories straight from doctors’ offices. This interesting and unconventional look at the secrets and mysteries of the medical profession will satisfy all those who are always searching for truth and meaning in things that seem obvious at first glance.

Reviews (2)

  • Mateusz Palczewski20 February 2011

    Do przeczytania książki zachęciła mnie koleżanka-stażystka ze Śląska. Faktycznie czyta się z dużym zaciekawieniem, ale co ważniejsze, już na pierwszych 60 stronach dowiadujemy się (przynajmniej ja się dowiedziałem) o dwóch bardzo poważnych zarzutach czy może lepiej delikatniej spostrzeżeniach wobec pewnych aspektów dzisiejszej medycyny. Pierwsza dotyczy ACLS (Advanced Cardiach Life Support), a druga mammografii. W obu przypadkach dokonano bardzo dużych, wieloośrodkowych badań sprawdzając czy przed czasem ACLSu i mamografii, częstotliwość uratowania po nzk była mniejsza oraz odpowiednio czy więcej kobiet umierało na raka piersi. Odpowiedź jak już się pewnie domyślacie jest w obu przypadkach zatrważająca! Mimo wielu przesłanek pozwalających myśleć, że zarówno ACLS jak i profilaktyczne mammografie przyniosły dużo dobra, to wg wspomnianych badań jest inaczej. Nie pisałbym o tym, gdyby wnioski były wysnute wyłącznie na podstawie obserwacji autora. Skąd takie wyniki? Tutaj można tylko spekulować i tylko po krótce napiszę, bo nie chciałbym odwodzić Was od czytania książki. Odnośnie mammografii: - wyniki dodatnie w 97% są wynikami fałszywie dodatnimi i uruchamiają cały szereg dalszej diagnostyki (od radiologii po chirurgie), która powoduje u kobiet chociażby bardzo duży stres i sama w sobie nie jest obojętna dla zdrowia. - samo badanie mammograficzne wiąże się z ryzykiem wywołania nowotworu - wg badań i obliczeń, na 70mln kobiet w USA, które poddają się profilaktycznej mammografii, 7tys wyindukuje u siebie raka. Odnośnie ACLS - w tym przypadku prawdopodobnie przyczyną jest to, że po prostu bardzo mały % reanimacji jest skuteczny, a te najskuteczniejsze to te przeprowadzone dosłownie w chwile po nzk z użyciem defibrylatora, u osób, które były zdrowe i zatrzymanie były niespodziewane, niepoprzedzone chorobą przewlekłą i nastąpiło w mechaniźmie migotania komór. Badania, które przedstawia autor książki, niejako negują trywialnie nazwane "kroplówki i leki" - najskuteczniejsza jest defibrylacja, a jej wiadomo nie przeprowadzamy w każdym przypadku nzk. Jak do tego odnosi się Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne? Ostrożnie, bo wcale nie mówi jakoby ACLS był najskuteczniejszym sposobem na ratowanie w nzk, a nazywa go raczej zbiorem usystematyzowanych podpowiedzi i można w przypadkach nzk stosować także inne "terapie". Tylko, kto odważy się zachować inaczej niż wobec wytycznych, w strachu przed zarzuceniem błędu lekarskiego?

  • Mateusz Palczewski20 February 2011

    Do przeczytania książki zachęciła mnie koleżanka-stażystka ze Śląska. Faktycznie czyta się z dużym zaciekawieniem, ale co ważniejsze, już na pierwszych 60 stronach dowiadujemy się (przynajmniej ja się dowiedziałem) o dwóch bardzo poważnych zarzutach czy może lepiej delikatniej spostrzeżeniach wobec pewnych aspektów dzisiejszej medycyny. Pierwsza dotyczy ACLS (Advanced Cardiach Life Support), a druga mammografii. W obu przypadkach dokonano bardzo dużych, wieloośrodkowych badań sprawdzając czy przed czasem ACLSu i mamografii, częstotliwość uratowania po nzk była mniejsza oraz odpowiednio czy więcej kobiet umierało na raka piersi. Odpowiedź jak już się pewnie domyślacie jest w obu przypadkach zatrważająca! Mimo wielu przesłanek pozwalających myśleć, że zarówno ACLS jak i profilaktyczne mammografie przyniosły dużo dobra, to wg wspomnianych badań jest inaczej. Nie pisałbym o tym, gdyby wnioski były wysnute wyłącznie na podstawie obserwacji autora. Skąd takie wyniki? Tutaj można tylko spekulować i tylko po krótce napiszę, bo nie chciałbym odwodzić Was od czytania książki. Odnośnie mammografii: - wyniki dodatnie w 97% są wynikami fałszywie dodatnimi i uruchamiają cały szereg dalszej diagnostyki (od radiologii po chirurgie), która powoduje u kobiet chociażby bardzo duży stres i sama w sobie nie jest obojętna dla zdrowia. - samo badanie mammograficzne wiąże się z ryzykiem wywołania nowotworu - wg badań i obliczeń, na 70mln kobiet w USA, które poddają się profilaktycznej mammografii, 7tys wyindukuje u siebie raka. Odnośnie ACLS - w tym przypadku prawdopodobnie przyczyną jest to, że po prostu bardzo mały % reanimacji jest skuteczny, a te najskuteczniejsze to te przeprowadzone dosłownie w chwile po nzk z użyciem defibrylatora, u osób, które były zdrowe i zatrzymanie były niespodziewane, niepoprzedzone chorobą przewlekłą i nastąpiło w mechaniźmie migotania komór. Badania, które przedstawia autor książki, niejako negują trywialnie nazwane "kroplówki i leki" - najskuteczniejsza jest defibrylacja, a jej wiadomo nie przeprowadzamy w każdym przypadku nzk. Jak do tego odnosi się Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne? Ostrożnie, bo wcale nie mówi jakoby ACLS był najskuteczniejszym sposobem na ratowanie w nzk, a nazywa go raczej zbiorem usystematyzowanych podpowiedzi i można w przypadkach nzk stosować także inne "terapie". Tylko, kto odważy się zachować inaczej niż wobec wytycznych, w strachu przed zarzuceniem błędu lekarskiego?

Add your review

Your review will be published after moderation by our editorial team.

You need to be logged in to add a review.