David H. Newman "Hippocrates' Shadow. Secrets of the House of Medicine"
Reviews (2)
- Mateusz Palczewski20 February 2011
Do przeczytania książki zachęciła mnie koleżanka-stażystka ze Śląska. Faktycznie czyta się z dużym zaciekawieniem, ale co ważniejsze, już na pierwszych 60 stronach dowiadujemy się (przynajmniej ja się dowiedziałem) o dwóch bardzo poważnych zarzutach czy może lepiej delikatniej spostrzeżeniach wobec pewnych aspektów dzisiejszej medycyny. Pierwsza dotyczy ACLS (Advanced Cardiach Life Support), a druga mammografii. W obu przypadkach dokonano bardzo dużych, wieloośrodkowych badań sprawdzając czy przed czasem ACLSu i mamografii, częstotliwość uratowania po nzk była mniejsza oraz odpowiednio czy więcej kobiet umierało na raka piersi. Odpowiedź jak już się pewnie domyślacie jest w obu przypadkach zatrważająca! Mimo wielu przesłanek pozwalających myśleć, że zarówno ACLS jak i profilaktyczne mammografie przyniosły dużo dobra, to wg wspomnianych badań jest inaczej. Nie pisałbym o tym, gdyby wnioski były wysnute wyłącznie na podstawie obserwacji autora. Skąd takie wyniki? Tutaj można tylko spekulować i tylko po krótce napiszę, bo nie chciałbym odwodzić Was od czytania książki. Odnośnie mammografii: - wyniki dodatnie w 97% są wynikami fałszywie dodatnimi i uruchamiają cały szereg dalszej diagnostyki (od radiologii po chirurgie), która powoduje u kobiet chociażby bardzo duży stres i sama w sobie nie jest obojętna dla zdrowia. - samo badanie mammograficzne wiąże się z ryzykiem wywołania nowotworu - wg badań i obliczeń, na 70mln kobiet w USA, które poddają się profilaktycznej mammografii, 7tys wyindukuje u siebie raka. Odnośnie ACLS - w tym przypadku prawdopodobnie przyczyną jest to, że po prostu bardzo mały % reanimacji jest skuteczny, a te najskuteczniejsze to te przeprowadzone dosłownie w chwile po nzk z użyciem defibrylatora, u osób, które były zdrowe i zatrzymanie były niespodziewane, niepoprzedzone chorobą przewlekłą i nastąpiło w mechaniźmie migotania komór. Badania, które przedstawia autor książki, niejako negują trywialnie nazwane "kroplówki i leki" - najskuteczniejsza jest defibrylacja, a jej wiadomo nie przeprowadzamy w każdym przypadku nzk. Jak do tego odnosi się Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne? Ostrożnie, bo wcale nie mówi jakoby ACLS był najskuteczniejszym sposobem na ratowanie w nzk, a nazywa go raczej zbiorem usystematyzowanych podpowiedzi i można w przypadkach nzk stosować także inne "terapie". Tylko, kto odważy się zachować inaczej niż wobec wytycznych, w strachu przed zarzuceniem błędu lekarskiego?
- Mateusz Palczewski20 February 2011
Do przeczytania książki zachęciła mnie koleżanka-stażystka ze Śląska. Faktycznie czyta się z dużym zaciekawieniem, ale co ważniejsze, już na pierwszych 60 stronach dowiadujemy się (przynajmniej ja się dowiedziałem) o dwóch bardzo poważnych zarzutach czy może lepiej delikatniej spostrzeżeniach wobec pewnych aspektów dzisiejszej medycyny. Pierwsza dotyczy ACLS (Advanced Cardiach Life Support), a druga mammografii. W obu przypadkach dokonano bardzo dużych, wieloośrodkowych badań sprawdzając czy przed czasem ACLSu i mamografii, częstotliwość uratowania po nzk była mniejsza oraz odpowiednio czy więcej kobiet umierało na raka piersi. Odpowiedź jak już się pewnie domyślacie jest w obu przypadkach zatrważająca! Mimo wielu przesłanek pozwalających myśleć, że zarówno ACLS jak i profilaktyczne mammografie przyniosły dużo dobra, to wg wspomnianych badań jest inaczej. Nie pisałbym o tym, gdyby wnioski były wysnute wyłącznie na podstawie obserwacji autora. Skąd takie wyniki? Tutaj można tylko spekulować i tylko po krótce napiszę, bo nie chciałbym odwodzić Was od czytania książki. Odnośnie mammografii: - wyniki dodatnie w 97% są wynikami fałszywie dodatnimi i uruchamiają cały szereg dalszej diagnostyki (od radiologii po chirurgie), która powoduje u kobiet chociażby bardzo duży stres i sama w sobie nie jest obojętna dla zdrowia. - samo badanie mammograficzne wiąże się z ryzykiem wywołania nowotworu - wg badań i obliczeń, na 70mln kobiet w USA, które poddają się profilaktycznej mammografii, 7tys wyindukuje u siebie raka. Odnośnie ACLS - w tym przypadku prawdopodobnie przyczyną jest to, że po prostu bardzo mały % reanimacji jest skuteczny, a te najskuteczniejsze to te przeprowadzone dosłownie w chwile po nzk z użyciem defibrylatora, u osób, które były zdrowe i zatrzymanie były niespodziewane, niepoprzedzone chorobą przewlekłą i nastąpiło w mechaniźmie migotania komór. Badania, które przedstawia autor książki, niejako negują trywialnie nazwane "kroplówki i leki" - najskuteczniejsza jest defibrylacja, a jej wiadomo nie przeprowadzamy w każdym przypadku nzk. Jak do tego odnosi się Amerykańskie Stowarzyszenie Kardiologiczne? Ostrożnie, bo wcale nie mówi jakoby ACLS był najskuteczniejszym sposobem na ratowanie w nzk, a nazywa go raczej zbiorem usystematyzowanych podpowiedzi i można w przypadkach nzk stosować także inne "terapie". Tylko, kto odważy się zachować inaczej niż wobec wytycznych, w strachu przed zarzuceniem błędu lekarskiego?
Add your review
Your review will be published after moderation by our editorial team.
You need to be logged in to add a review.